„Nie można tego nazwać lądem. To wilgoć. Należy do rzeki” – mówi Marina Tabassum w rozmowie z The Guardian na temat Delty Gangesu w jej rodzinnym Bangladeszu. Bangladesz powszechnie uznawany jest za miejsce szczególnie narażone na skutki zmian klimatycznych.

Architektura stała się symbolem trwałości i stabilności dla większości miast na świecie. Jednak w Bangladeszu, zwłaszcza w zubożałych wiejskich częściach kraju, ludzie mogą z dnia na dzień stracić źródła utrzymania i domy, a miasta i wsie mogą zmienić się nieodwracalnie. Jak architekt może pracować w tak ekstremalnych warunkach?

Praca i życie Mariny Tabassum – urodzonej w 1969 roku w Dhace i obecnie prowadzącej swoją praktykę w rodzinnym mieście – dostarczają odpowiedzi na to pytanie.

Kariera napędzana poczuciem obowiązku społecznego

Marina-tabassum-pimo-2023

Kiedy Tabassum dorastała w osłabionym wojną, raczkującym Bangladeszu w latach 70-tych, jej ojciec był jedynym lekarzem w okolicy. Każdego ranka, zanim udał się do kliniki, zajmował się potrzebami długiej kolejki pacjentów z pobliskich slumsów, którzy gromadzili się przed domem rodziny. Bycie tego świadkiem zmusiło Tabassum do pracy nad projektami zorientowanymi na człowieka i misję, z których stała się znana na całym świecie.

Po ukończeniu Bangladeskiego Uniwersytetu Inżynierii i Technologii (BUET) w 1995 roku, zrealizowała wiele przełomowych projektów. Należą do nich m.in. Muzeum Niepodległości, Pomnik Niepodległości Bangladeszu i Meczet Bait Ur Rouf.

Jej ekonomiczne i innowacyjne podejście do projektowania humanitarnego sprawiło, że Marina Tabassum stała się prawdziwą globalną ikoną architektury. Dlatego że stawia na pierwszym miejscu na lokalne umiejętności i materiały. Dodatkowo na rdzenną wiedzę i szybko prototypowane budynki, aby istniały w harmonii z naturalnymi cyklami.

W 2021 roku Tabassum została laureatką Soane Medal for Architecture. W rezultacie jest pierwszym architektem z Globalnego Południa, który zdobył to wyróżnienie. Jury uznały Jej pracę za „architekturę istotną”, ponieważ Jej zrównoważone projekty są napędzane misją poprawy życia Bangladeszczyków o bardzo niskich dochodach.

„Jako architekci jesteśmy odpowiedzialni za tych ludzi” – mówi. „Przemysł budowlany przyczynia się do połowy wszystkich globalnych emisji, ale ludzie dotknięci wzrostem poziomu morza na obszarach przybrzeżnych mają zerowy ślad węglowy”.

Lokalne rozwiązania dla ludzi ubogich

W latach 90. obserwująca urbanizację Dhaki, Marina Tabassum była świadkiem tego, jak każdy budynek zaczął wyglądać tak samo. Wraz z globalizacją architektury, wszędzie pojawiały się szybko wznoszone budynki z betonu, aluminium i szkła.

Ten sam budynek może znajdować się w Chinach, na Półwyspie Arabskim lub w Bangladeszu. Tabassum zauważyła jednak, że te ustandaryzowane materiały fatalnie sprawdzały się w określonych warunkach. Beton słabo sprawdzał się w wilgotnym klimacie, takim jak w Bangladeszu. Podobnie szkło nie radziło sobie z ciepłem; zamieniało budynki w szklarnie, wymagając energochłonnych systemów chłodzenia.

„To właśnie jest złe w architekturze. Bierzesz coś z zimnego kraju i przenosisz to do ciepłego kraju, takiego jak nasz” – mówi w rozmowie z Dezeen.

Ta refleksja głęboko wpłynęła na pracę, którą Tabassum najbardziej się pasjonuje. Dlatego zaprojektowała „Khudi Bari”, co w języku bengalskim oznacza „Malutki dom”. Powstał on z myślą o ofiarach zmian klimatycznych oraz bezrolnej lub przemieszczającej się ludności Bangladeszu. Jest to modułowe schronienie przed monsunami, które można złożyć i zdemontować ręcznie w krótkim czasie. Wykonany z bambusa i lokalnych materiałów, „Khudi Bari” kosztuje zaledwie 300 funtów.

Tabassum przyznaje, że pracowni architektonicznej trudno jest związać koniec z końcem, skupiając się wyłącznie na tanich rozwiązaniach. Dlatego też nadal przyjmuje wybrane projekty komercyjne i mieszkaniowe, dofinansowując swoją pasję do architektury humanitarnej.

Uważa jednak, że architektura i dobry design nie powinny służyć wyłącznie wpływowym społecznościom o wysokich dochodach. Tabassum wskazuje na globalną dysproporcję między bogatymi a biednymi. Dodaje również: „To nie jest równowaga, jeśli będziemy dostępni tylko dla 1 procenta. Musimy wyjść poza to”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *